Fora poświęcone tematyce MLM takie jak Suportio czy GoldenLine gromadzą wielu świetnych liderów MLM, dzięki czemu obfitują w ciekawe i wartościowe wypowiedzi na temat marketingu wielopoziomowego (i nie tylko). Dlatego w miarę możliwości staram się przeglądać je regularnie.
Dziś miałem wyjątkowe szczęście, jako że natrafiłem na aż trzy wypowiedzi znanych liderów, które dały mi do myślenia. Są to stwierdzenia na tyle ciekawe, że chciałbym się nimi podzielić z czytelnikami mojego bloga.
Pierwszy tekst, autorstwa Łukasza Wyrębka, autora bloga Lembol.wordpress.com traktuje o bardzo ciekawej rzeczy a mianowicie o dążeniu do wykonywania jedynie rzeczy łatwych czy przyjemnych dla nas przy jednoczesnym unikaniu rozwiązań trudnych, nie leżących w naszej naturze. Dookoła słyszymy, aby kierować się pasją, bo wtedy wszystko idzie nam lepiej. A co jeśli nie mamy takiej możliwości ? Coś w życiu robić trzeba i na pewno nie jest to dobry czas na szukanie pasji. Wtedy wychodzimy ze strefy komfortu (oczywiście nie na zawsze ale na jak długo to konieczne).
Nie szukajmy wyłącznie zajęć łatwych i przyjemnych bo jeśli chcemy coś osiągnąć (ale tak naprawdę) to jesteśmy zdolni zrobić bardzo wiele aby urzeczywistnić swój cel. To dobra miara naszego samozaparcia. W przeciwnym razie możemy stać się marzycielami czy ludźmi wiecznie poszukującymi swojego miejsca. A czas ucieka…
Jeśli miałbym omawiany tekst odnieść do MLM to proszę aby nie traktować network marketingu jako super lekkiego i przyjemnego sposobu na ogromny sukces. Myśląc w ten sposób możemy się bardzo rozczarować. To biznes jak każdy inny i trzeba się naprawdę napracować i usłyszeć wiele „NIE”. Ale mimo to warto się zajmować marketingiem wielopoziomowym. Jednak to zależy od tego co chcesz osiągnąć i jak bardzo tego chcesz…
Skoro jesteśmy przy odmowach, muszę nawiązać do kolejnego cytatu. Tym razem autorem jest Jarosław Zych, twórca firmy Colway:
To bardzo stare dzieje …
Czasy w których zastanawiałem się , czy mój demon lęku przed odmową definitywnie wyzionął już ducha …Jak to się stało ?
Po pierwsze dzięki przyglądaniu się ludziom, u których nie było widać śladu żadnego lęku przed odmową.
Po drugie dzięki uświadomieniu sobie, że to właśnie z odmowy żyję, że to odmowa jest moją karmicielką, bo gdyby ludzie nie odmawiali Sprzedawcom, wówczas uzyskanie po licznych “nie” właściwego “tak” nie byłoby opłacane tak zacnie.
Po trzecie wskutek przesunięcia wszystkich zajęć, dzięki którym wystawiałem się nieustannie na odmowę – do strefy : “tak trzeba”.
Jest to ta sama strefa, w której znajdują się takie czynności jak pranie brudnej odzieży, szorowanie sedesu, czy odśnieżanie domu. Oraz wiele innych czynności, które ludzie wykonują obywając się jakoś bez entuzjazmu, a przecież je wykonują…Demona lęku przed odmową trzeba eksterminować bezwzględnie. Nie jest ważne, czy się go udusi, utopi, otruje, czy zastrzeli. Kiedy bowiem on wygrywa – z człowiekiem dzieją się rzeczy bardzo smutne.
Nie sposób nie zgodzić się z tymi słowami. Strach przed odmową/odrzuceniem jest bardzo częstym powodem, przez który nawet nie podejmujemy działań obawiając się takiego skutku i związanego z odmowa dyskomfortu psychicznego. Jednak całe nasze życie: zawodowe, prywatne i jakiekolwiek inne polega na sprzedawaniu/ofertowaniu. Reakcją zwrotną będzie albo akceptacja albo odmowa. To naturalne i doświadczamy tego wielokrotnie każdego dnia, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
A im prędzej to zrozumiemy, tym lepiej dla nas. Prawdziwymi mistrzami są już dla mnie osoby, które pokonawszy swój strach przed odmową wybierają najtrudniejsze obszary sprzedaży, tylko dlatego, że tam najlepiej płacą.
A jeśli już mowa o sprzedaży, to na Suportio nawiązała się ciekawa dyskusja na temat zasad funkcjonowania MLM. Od dawna ścierają się w tej kwestii dwa fronty: pierwszy, promujący działanie przez jednoczesne budowanie struktury jak i sprzedaż produktów klientom detalicznym oraz drugi skupiający zwolenników kreowania obrotu przez konsumpcję własną członków struktury MLM.
Dyskusja na Suportio rozwinęła się dość szybko; każda ze stron miała swoje argumenty. Moją uwagę zwróciła jednak szczególnie wypowiedź Kamili Molińskiej:
Może i sprzedaż w MLM nie jest konieczna i można się oprzeć na zakupach własnych, jednak aby rozwój sieci był dynamiczny, powtarzam DYNAMICZNY i aby osoby w sieci ZARABIAŁY pieniądze, sprzedaż WINNA nastąpić.
Po co po raz kolejny tyle dumania nad tym, jak tych, którzy brzydzą się sprzedażą zrekrutować?
Czy nie lepiej, (na dłuższą metę) jest poszukać takich, którzy będa sprzedawali produkty na zewnątrz? Będą zarabiali i konsumowali.
Lepiej mieć 10 takich co kupują tylko dla siebie (dziś kupują, jutro może im przejdzie), czy 5 takich którzy mają 10 klientów (sprzedają, kupują i zarabiają, a co za tym idzie zostaną z nami dłużej)?
Jak to Pani Kamila ma w zwyczaju: krótko i bardzo dosadnie…
Na zakończenie wpisu chciałbym zachęcić Was do czytania i aktywności na forach branżowych. To kopalnia wiedzy na temat MLM i skutecznego działania w marketingu wielopoziomowym. A co najlepsze, to jedne z niewielu miejsc, w którym można wymienić poglądy z osobami z różnych firm MLM. No i wreszcie można trafić na takie perełki jak przytoczone powyżej…

Posted in
Tagi:
Internetowy mlm od samego początku sieci był marzeniem wielu obecnych oraz niedoszłych network marketerów. Z jednej strony mamy ogromne możliwości multi level marketingu, pozwalającego zbudowac ogromne struktury a następnie czerpać równie duże zyski z ich obrotu. W drugim narożniku mamy równie potężne narzędzie pozwalające szybko i tanio dotrzeć do ogromnej liczby odbiorców. Jak łatwo się domyślić, połączenie tych dwóch czynników powinno nam dać piorunujący efekt.