
Sponsor to w MLM bardzo ważna postać. To właśnie osoba, która uczy nas wszystkiego co w marketingu wielopoziomowym ważne. Jego rola to nie tylko „wpisanie nas pod siebie” do struktury MLM i bierne czekanie na pieniądze. Praca sponsora to stała opieka nad Tobą i Twoją grupą.
Wyobraźmy sobie taka oto sytuację: Nasz znajomy umawia się z nami na spotkanie, na którym opowiada o biznesie MLM. Słyszymy, że to świetny sposób na dodatkowe pieniądze w stosunkowo niedługim czasie. Podobno to proste i dlatego wielu ludzi osiąga sukces w MLM. Oczyma wyobraźni już widzimy w marketingu wielopoziomowym szansę na spełnienie naszych niezrealizowanych do tej pory celów – od najmniejszych jak remont pokoju gościnnego czy spłatę raty kredytu aż po najbardziej śmiałe jak nowy samochód itp. W tym wszystkim nie tracimy jednak realizmu: „Zaraz, zaraz ! Skoro to taka doskonała szansa i tylu ludziom udało się już odnieść sukces w network marketingu, to czy Ty też osiągnąłeś już to o czym mówisz ?”
Najlepsza odpowiedź naszego rozmówcy to coś w stylu:
”Jak już wspomniałem zajmuję się tym dopiero od kilku tygodni a jak wiesz potrzeba co najmniej kilku miesięcy wytężonej pracy aby pojawiły się znaczące efekty. Znam natomiast ludzi, którzy już wiele osiągnęli, dlatego wiem, że ten system działa. A co najlepsze, mogę się wszystkiego od nich uczyć, Ty też, jeśli podejmiesz decyzję o podjęciu współpracy ze mną.”
Moim zdaniem to dobra odpowiedź wyjaśniająca obiekcje rozmówcy. Najlepiej byłoby gdyby prezentacja była na tyle przekonująca aby rozmówca nie myślał nawet o jej kwestionowaniu ale to już inna historia. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na coś zupełnie innego – po naszej odpowiedzi możemy się spotkać z reakcją:
”Skoro znasz ludzi, którym się już udało skontaktuj mnie z nimi – chcę się uczyć bezpośrednio od najlepszych.”
Nie zagłębiajmy się w dalszy możliwy ciąg tej dyskusji, chciałbym się zatrzymać przy tym właśnie argumencie. Mamy tu bowiem zderzenie dwóch obaw rozmówcy. Z jednej strony jest to obawa o profesjonalizm sponsora – jeżeli już podjęliśmy decyzję o poświęceniu się MLM, to chcemy to robić jak najlepiej a do tego potrzebny jest nam dobry nauczyciel a nie ktoś, kto wie niewiele więcej od nas.
Jest jeszcze druga sprawa – pewien wewnętrzny opór przed tym aby pozwolić zarabiać innym. Obawiamy się, że w ten sposób sami zarobimy mniej. W codziennym życiu objawia się ta obawa choćby obcinaniem linków partnerskich, robieniem zakupów w sklepie oddalonym o kilka kilometrów aby tylko nie robić ich w sklepie sąsiada czy właśnie podpisywaniem się w strukturze MLM pod zupełnie nieznaną nam osobom zamiast u znajomego, który poświęcił czas aby zaznajomić nas z ideą marketingu wielopoziomowego…
Pomijając fakt, iż nie ma to zupełnie sensu bo jeśli nie damy zarobić jednej osobie/firmie, zarobi ktoś inny ( zamiast partnera sklepu internetowego zarobi sam sklep, zamiast naszego sąsiada zarobi właściciel innego sklepu spożywczego a zamiast naszego znajomego zarobi powiedzmy jego upline), to zapamiętajmy, że nigdzie a już na pewno w marketingu wielopoziomowym nie zarabia się za nic !!!
To swego rodzaju opłata za poświęcony nam czas, szkolenie, ustawiczną pomoc nam i naszej strukturze. I wreszcie najważniejsze: to nie jakaś stała kwota ale procent od tego, co w dużej mierze dzięki tej pomocy wypracujemy, więc zapłata jak najbardziej zasłużona.
Pamiętajmy też, że każdy kij ma dwa końce i bardzo szybko możemy się znaleźć w sytuacji odwrotnej, kiedy to my będziemy szukać osób do współpracy a okaże się, że ktoś nie chce z nami współpracować tylko dlatego, że sami dopiero startujemy… Dlatego jeśli samodzielnie podejmujesz decyzję o podjęciu współpracy z firmą MLM i na własną rękę szukasz sponsora, zawsze wybieraj najlepszych. Ale jeśli do tej pory nie rozważałeś pracy w marketingu wielopoziomowym a ktoś składa Ci taką propozycję wskazane jest aby zostać właśnie jego downline zamiast próbować coś robić za jego plecami.

Pracując z listą znajomych zauważam pewną prawidłowość – jeżeli idę do znajomego samemu bez sponsora to spotkanie kończy się niczym, natomiast jak spotkanie prowadzi sponsor, lider czy ktokolwiek inny ze struktury byle by był obcy dla mojego znajomego to wtedy częściej podpisujemy umowę.
Jest to czysta psychologia wspomniana w artykule – nie chcemy by nasz znajomy dorabiał się na nas.
Ale jest tu jeszcze jeden element psychologii czy może po prostu zasady dobrego wychowania – NIKT nigdy obcego nie będzie pytał o to ile zarabia i czy to auto, którym przyjechał jest jego, banku czy z wypożyczalni.
Dlatego każdemu mlmwiczowi, nawet doświadczonemu polecam chodzić na spotkania z kimś obcym dla naszego rozmówcy i niech on prowadzi spotkanie.
Samemu może iść na spotkanie dopiero wtedy, gdy nasze życie zmieniło się do tego stopnia, że sąsiedzi (znajomi) sami do nas przychodzą i mówią co ty robisz że masz tyle kasy???
Wtedy dopiero jest odpowiedni czas na to by samemu pokazywać biznes znajomym.
Jest jeszcze jeden aspekt – ludzie, którzy znają nas od dłuższego czasu mają już wyrobione zdanie na temat nasz i tego czym się zajmujemy. A tu naraz ktoś zajmujący się na codzień od wielu lat pracą jako powiedzmy kierowca przychodzi do nas jako ekspert od spraw biznesu i suplementacji.
Niestety to nie dotyczy tylko MLM ale w tym samym stopniu osób zajmujących się OFE czy ubezpieczeniami. Tam też każom ludziom walić wprost do znajomych a efekt jest ten sam – w najlepszym razie grzeczna odmowa.
Moja rada – czasami łatwiej przekonać do poświęcenia nam czasu nieznajomą osobę niż znajomego. W MLM wystarczy poprosić o pomoc sponsora i już; wszelkiego typu początkujący sprzedawcy ubezpieczeń i tym podbnych: lepiej weźcie do ręki książkę telefoniczną zanim skorzystacie z pamięci telefonu. Nie tylko uratujecie niejedną znajomość a nawet przyjaźń ale też nabędziecie niezwykle przydatną cechę jaką jest swoboda rozmawiania z obcymi ludźmi.
Nie każdy w dobie internetu ma możliwość poznania sponsora który byłby jednocześnie liderem z prawdziwego zdarzenia.I tak naprawde niewielu, którzy się dowiedzą kto w ich sieci gra pierwsze skrzypce, będzie miało możliwość czerpać z jego wiedzy bezpośrednio, najlepiej na wspólnym spotkaniu.
Ja osobiście jeśli mam zamiar rozmawiać o mlm z kimś ze znajomych lub rodziny to dokonuje selekcji wg własnego uznania kto z nich może wykazać zainteresowanie.Opieram się na swojej wiedzy o tych osobach. Efekty tak czy inaczej są dużo gorsze niż gdy rozmawiam z nieznajomymi.
Warto pamiętać, że ludzie dołączają do tych ludzi, którzy w ich oczach są coś warci, tzn. którzy reprezentują postawę Lidera.
Najlepszy znany mi na to sposób, to dać odczuć rozmówcy, że ja, jako jego przyszły partner sponsor wcale go nie potrzebuję.
Innymi słowy, to on bardziej mnie potrzebuje, niż ja jego … taka gra może być fajną zabawą a przy tym drastycznie zwiększa skuteczność biznesową.
Trzeba to jednak zrobić dość płynnie …
Łukasz
http://www.StrategieMLM.pl
Tak…to już czas abym zmienił w Betterware “sponsora” na sponsora. : )
Odpowiedni, solidny, sumienny sponsor to połowa sukcesu w Marketingu Sieciowym. Sponsor który nie zachowuje się jak szef, który sprawdza czy nowy dystrybutor wypełnia jego wskazówki i polecenia, ale działa bardziej jako partner biznesowy, który wyjaśnia wszelkie wątpliwości i niejasności.
Druga połowa sukcesu to własne zaangażowanie dystrybutora jego determinacja oraz chęć samodoskonalenia, a to już zależy od indywidualnego charakteru i predyspozycji poszczególnych osób.
Zapraszam również na mój blog;
http://www.NetworkBlog.pl
Dobry lider robi różnicę. Dobry czyli taki, który potrafi przekazać to czego się nauczył – z korzyścia dla swoich ludzi, i dla swojego biznesu. To wymaga szeregu cech, ale procentuje niesamowicie.